Zapraszamy do spędzenia czasu w miejscu nie skażonym cywilizacją, blisko natury i naprawdę z daleka od ludzi.



NA MIEJSCU


ZIMNA WODA

Kaltwasser, której polską nazwę Zimna Woda nadano 1 października 1948 roku jest obecnie częścią administracyjną miasta Głuszycy.

Ten urokliwy przysiółek powstał w połowie XVII wieku na dobrach Hrabiego von Hochberga -Pana na Książu. Była to niewielka i dość uboga wioska górska, której domy ciągnęły się na wysokości od 510 do 610 m.n.p.m.
Według zapisków z 1748 roku wioska posiadała 2 młyny wodne i zamieszkiwało w niej 22 chałupników i zagrodników. Kolejne notki wspominają iż w pierwszej połowie XIX wieku wieś znacznie rozwinęła się dzięki chałupniczemu tkactwu: i tak w 1825 roku było tu już 19 domów i dwie gorzelnie(!), w 1840 roku 2 domy więcej i zbudowano szkołę katolicką, a w 1861 roku domów było już 34. Około 1830 roku wioska została włączona administracyjnie w obręb pobliskiej wsi Wüstegiersdorf (dzisiejszej Głuszycy).

Zimna Woda pełniła dawniej również funkcję turystyczną -przez Zimną Wodę prowadził szlak turystyczny na Wielką Sowę i do znanej Gospody w Grządkach oraz wypoczynkową dzięki przepięknemu położeniu w zalesionej dolinie. Obecnie można zobaczyć już tylko dolna część Zimnej Wody.

Nasz dom stoi na zboczu góry Soboń (niem. Ramenberg 716 m n.p.m.) Z informacji jakie uzyskaliśmy od jego drugiego mieszkańca -Pana Kammlera urodzonego w tym domu, wiemy, że dom został zbudowany przez rodzinę Krein, która zajmowała się rolnictwem (głównie uprawą kukurydzy). Do nich należały też wszystkie pobliskie pola.

W czasie II Wojny Światowej prowadzącą obok domu drogą przechodziło do pracy codziennie 200-300 więźniów pobliskiego obozu pracy (filii obozu koncentracyjnego Gross Rosen) do pracy przy drążeniu tunelu sztolni w górze Soboń na końcu drogi, a nieopodal jeździła kolejka, która wywoziła kamienie -wybrany przez nich urobek.

W 1946 roku, 1 maja o godzinie 3.00 wszyscy mieszkańcy Kaltwasser zostali wywiezieni z terenów już Polski.



W NAJBLIŻSZEJ OKOLICY
-piesza wycieczka około 30minut w jedną stronę:


SOBOŃ

To wzniesienie w Masywie Włodarza, w Górach Sowich, w Sudetach Środkowych zbudowane z prekambryjskich gnejsów (skały pochodzenia wulkanicznego, najstarsza formacja skalna Sudetów powstała około 2-3mld lat temu).

W czasie II wojny światowej Soboń jako jedno ze wzniesień Masywu Włodarza wzbudził zainteresowanie niemieckich specjalistów budujących obiekty wojskowe, którzy zdecydowali się na drążenie w Górach Swoich tajemniczych obiektów -a wszystko pod kryptonimem „Riese” (czyli Olbrzym) -do dziś wielka tajemnica III Rzeszy.

Do wnętrza kompleksu Soboń prowadzą 2 wejścia, które schodzą się pod ziemią w centralnym punkcie góry pod kątem prostym. Choć w sumie drążone były 3 sztolnie (wejścia są widoczne na wysokościach 630 -652m) –tej trzeciej (-po przeciwnej, północnej stronie góry) nigdy nie ukończono. Dookoła widoczne są również po dziś dzień ślady prowadzonych tam na szeroką skalę prac: trzy jednokondygnacyjne budowle żelbetonowe (dwie o wielkości 24,5m x 11,5m i trzecia o połowę mniejsza), których przeznaczenia nie znamy do dziś, nieco dalej w kierunku północno-wschodnim zbiornik na wodę zasilany z położonego niżej o 70m niewielkiego stawu na Marcowym Potoku, przy którym warto również zobaczyć fundamenty dużej, prawdopodobnie stacji kompresorów oraz pozostałości po kolejce wąskotorowej z okresu budowy kompleksu.

Podziemia nie są niestety udostępnione dla zwiedzających, aczkolwiek z pewnością warte zobaczenia są te wszystkie tajemnicze pozostałości na zewnątrz -bardzo dobrze zachowane mimo upływającego czasu.

Pod kryptonimem "Riese" w sumie wydrążonych zostało aż 7 kompleksów w Masywie Włodarza i w najbliższym jego otoczeniu:
„Rzeczka”, „Jugowice Górne”, „Włodarz”, „Soboń”, „Osówka”, „Sokolec” i „Książ”.

Budowę systemu podziemnych i naziemnych obiektów rozpoczęto w 1943roku. Wielkie hale, bunkry, korytarze drążone były we wnętrzach gór, a cel ich budowy utrzymywany był w ścisłej tajemnicy. W pamiętnikach głównego architekta Hitlera i od 1942 roku Ministra odpowiedzialnego za zbrojenia -Alberta Speera znaleziono zapiski, z których wynika, że celem budowy całego kompleksu RIESE w Górach Sowich było stworzenie głównej, najmocniej strzeżonej i najbardziej rozbudowanej kwatery Hitlera oraz sztabu wojsk III Rzeszy. Ich prawdziwe przeznaczenie do dziś nie jest jednak znane. Według jednych historyków miała to być rzeczywiście tajna kwatera Hitlera, inni natomiast twierdzą, że we wnętrzu góry były tajne fabryki zbrojeniowe.


OSÓWKA"podziemne miasto"

Kompleks "OSÓWKA" oferuje turystom zwiedzanie swoich podziemi najbardziej rozudowaną i największą siecią podziemnych korytarzy i hal ze wszystkich udostępnionych zwiedzającym kompleksów (Osówka, Walim, Włodarz i Książ). Wewnątrz można również obejrzeć kolekcję broni, narzędzi i urządzeń wykorzystywanych przy drążeniu hal i sztolni. Podziemna trasa turystyczna czynna jest przez cały rok.


GŁUSZYCA:

Kiedyś niemiecka Wüstegiersdorf, dziś Głuszyca.

Z pewnością warto zobaczyć kilka bardzo ciekawych pod względem architektonicznym budynków.

Idąc od nas w kierunku centrum (kierunek Wałbrzych) ulicą Grunwaldzką po prawej stronie pod numerem 55 można zobaczyć okazały GMACH DAWNEGO SĄDU (dziś siedziba Urzędu Miasta i Gminy)

Idąc dalej po lewej stronie pod numerem 47 zobaczycie najciekawszy chyba drewniano-murowany budynek z 1784 roku dawnego ZAJAZDU "POD JELENIEM".

Nieopodal również zabytkowy gmach (obecnie gimnazjum), a niemalże naprzeciw pod numerem 41 stoi WILLA SŁYNNEJ RODZINY NIEMIECKICH FABRYKANTÓW WEBSKICH, późnobarokowa, z końca XVIII w., zbudowana na planie prostokąta, piętrowa, siedmio-osiowa, nakryta dachem mansardowym z lukarnami. Naroża boniowane, okna w bogatych opaskach o charakterze dekoracji. Architektoniczny portal z otworem zamkniętym łukiem koszowym, wyżej kartusz herbowy i wygięty gzyms naczółkowy. Jest to zdecydownaie najokazalszy budynek w mieście - a obecnie służy jako budynek mieszkalny

W samym już centrum Głuszycy w Parku Jordanowskim (ul.Grunwaldzka 21) stoi późnobarokowy PAŁAC FABRYKANTA z 1894 roku. Pierwotnie otaczał go rozległy ogród -dziś Park Jordanowski. Pałac jest budowlą piętrową z narożną okrągłą wieżą i kolumnowym portykiem. Okna budowli są półkoliście i prostokątnie zamknięte w dekoracyjnych opaskach. Gzymsy piętrowe są silnie zaznaczone. Wewnątrz zachowały się resztki wyposażenia m.in. schody, boazerie, lustra i żyrandole. Jeszcze niedawno budowla mieściła zakładowy dom kultury Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Piast”, pałac ślubów i inne instytucje.


SIERPNICA:

ZABYTKOWY KOŚCIÓŁEK MB ŚNIEŻNEJ z 1564 roku. Jest on najcenniejszym i jedynym drewnianym obiektem w rejonie Gór Sowich. Mimo iż był wielokrotnie przebudowywany (m.in. w latach 1782-1785 w miejsce drewnianej wzniesiona została kamienna wieża) nadal budzi podziw. Warto wybrać się tam również dla zobaczenie jego bardzo bogatego i oryginalnego wnętrza: w stylu barokowym krzyż oraz polichromowana drewniana ambona z XVIII wieku, również drewniana, polichromowana chrzcielnica z 1662 roku, zespół późnogotyckich drewnianych polichromowanych figur z XV wieku.



...A TROCHĘ DALEJ
-13km, około 15-20 minut samochodem w jedną stronę:


ZAMEK GRODNO
(niem. Kynsberg, Kinsberg, Kinsburg)
–obiekt typu zamek książęcy, dobrze zachowany, częściowo udostępniony do zwiedzania, częściowo ruiny

Wybudowany jest na szczycie wzgórza Choina (ok. 450 m n.p.m.) w północnej części Gór Sowich i wznosi się nad doliną Bystrzycy Świdnickiej. Jest on jednym z najbardziej malowniczo położonych zamków na Śląsku. Z zamkowej wieży roztacza się czarujący widok na Jezioro Bystrzyckie.

Dzieje zamku Grodno sięgają zamierzchłych czasów. Jedna z legend podaje, że już w 800 r pewien angielski rycerz założył w tym miejscu czworoboczną strażnicę. Jednak pierwszy zachowany dokument świadczący o istnieniu zamku pochodzi z 1315 r. Zamek wiele razy zmieniał właścicieli: od chłopów, przez rycerzy rabusiów do książąt.

Warto zwrócić uwagę odwiedzając Zamek Grodno na zaliczany do najpiękniejszych na Śląsku portal budynku przedbramia z 1570.

i ma -jak każdy chyba zamek, swoje tajemnicze legendy…
Niedaleko Zagórza swoją murowaną twierdzę „HOMOLE” miał postrach okolicy i znany rozbójnik, który za gwarancję bezpiecznego podróżowania po „jego okolicach” pobierał w bandycki sposób haracz. Miał on trzy córki. Najstarszą z nich o imieniu Małgorzata upatrzył sobie na żonę właściciel Grodna. Był to podstarzały owdowiały również trudniący się rozbojem zbój. Młoda dziewczyna nie o takim mężu marzyła –ale w tych czasach nikt jej o zdanie nie zapytał –i zgodnie z ówczesną tradycją kontrakt małżeński został zawarty bez jej zgody, a ceremonia zaślubin nie miała niepotrzebnego rozgłosu. Małgorzata zamieszkała ze swym mężem na zamku w Grodnie. Jak się łatwo domyślić nie zapałali do siebie gorącym uczuciem. Pan „Młody” po okresie fascynacji nowym nabytkiem szybko się znudził niechętną i oziębłą żoną. Małgosia więc czekając na owdowienie umilała sobie czas spacerując po okolicy lub przesiadując w oknie zamkowej komnaty. Mąż jej w tym czasie zabrał się za umacnianie murów swojej twierdzy. Z pomocą przyszedł mu MŁODY i jurny oficer z oddziałem muszkieterów. Młodzi oczywiście zapałali do siebie gorącym uczuciem –i choć nikt ich nie przyłapał na cielesnych uciechach stary widząc swą żonkę całą w skowronkach zaczął coś podejrzewać. Przyśpieszył więc prace. Po zakończeniu prac fortyfikacyjnych na zamku w towarzystwie żony i licznej świty dokonując odbioru prac nie młody przecież kasztelan „nieszczęśliwie” (lub jak niektóre źródła podaja z pomocą żony) poślizgnął się i spadł z wysokiego muru do fosy. Na nieszczęście(!) przeżył, choć odniósł poważne obrażenia. Mimo, że nie długo już żył zdążył jeszcze posądzić Małgorzatę o zdradę małżeńską i umyślne zepchnięcie go z muru zamkowego. Z łoża śmierci rozkazał nieszczęsną żonę żywcem zamurować w zamkowym lochu a jej domniemanego kochanka łamać kołem.
Małgorzata zginęła niebawem z braku powietrza. Jej szkielet przetrwał w zamurowanym pomieszczeniu całe wieki. Natrafiono na nie dopiero w XIX wieku podczas renowacji warowni. Na początku XX wieku szczątki tej nieszczęśliwej młodej kobiety umieszczono we wnęce na I piętrze zamku –czyniąc zeń największą atrakcję turystyczną. Prawdopodobnie nieźle musiała kogoś straszyć, bo jej szczątki w końcu pochowano. Na ich miejsce wstawiono plastikowy szkielet. Nie był on jednak tak atrakcyjny i zdecydowano, że straszący turystów szkielet powinien być prawdziwy. I jest prawdziwy –choć nie jest to już nasza Małgosia… Podobno szkielet jest zmontowany przez zaprzyjaźnionych antropologów z różnych kości –kobiet i mężczyzn … swoje makabryczne dzieło nazwali pieszczotliwie „nasza księżniczka"

Ale zanim zdecydujecie się wrzucić pamiątkową monetę –„aby tu wrócić” zastanówcie się czy nie lepiej jej zainwestować w studni…
Kolejną tajemnicą zamku jest studnia spełniająca życzenia –legenda głosi, iż w dawnych czasach …cdn ;-)


Okolica jest również pełna innych zamków -od ruin Zamków: Bolków, Rogowiec, Radosno, Cisy do pięknych wnętrz Zamku Książ, Pałacu Jedlinka i dalej położonego Zamku Czocha.

Polecamy także wejść na góry: Wielką Sowę i Chełmiec z których rozciąga się przepiękny widok na okolicę lub wycieczkę na Błędne Skałki, Szczeliniec, czy do naszych Czeskich sąsiadów: do Skalnego Miasta


Dla chcących odpocząć aktywnie polecamy wycieczki rowerowe po świetnie przygotowanych dookoła trasach MTB. Istnieje możliwość wypożyczenia na miejscu rowerów.

Dla oczekujących mocniejszych wrażeń polecamy wypożyczenie quadu lub motoru typu enduro.



...NIECO DALEJ
-45km, około 50 minut samochodem w jedną stronę:


Polecamy BARDZO spływ pontonem lub kajakiem by zobaczyć na własne oczy Przełom Bardzki -bo to przepiękny odcinek Nysy Kłodzkiej. Zdecydowanie słusznie nazywany Cudem Sudetów.
Przystań główna spływu znajduje się w Bardzie, przy ulicy Skalnej. Można tu na parkingu zostawić samochód i o nic nie trzeba się więcej martwić, bo tu wszystko jest świetnie zorganizowane .